Spacer po Puszczy Kampinoskiej. Wśród roślinności przystrojonej w październikowe szaty o ciepłych, złocistych barwach. Słońce padało z ukosa (co widać po cieniach), dzięki czemu sylwetka kobiety zyskała świetlisty kontur.
To prawda. Żałuję jedynie, że obowiązki nie pozwalają mi przebywać w górach we wrześniu czy w październiku - byłem tylko raz i jesienna aura Tatr wyjątkowo przypadła mi do gustu.
Ja w Tatrach byłam tylko raz we wrześniu i raz w październiku... W sumie to nie dużo, zwłaszcza, że jesienią jest naprawdę pięknie, ale dobre i to Pocieszam się, że Beskidy codziennie widzę za oknem
Zdecydowanie uważam się za szczęściarę jeśli chodzi o lokalizację Chociaż z drugiej strony... człowiekowi zawsze mało i nie narzekałabym, jakby odległość do Tatr kiedyś jeszcze bardziej się zmniejszyła