Shop Mobile More Submit  Join Login
 Agony of Wildness by Tullusion  Agony of Wildness by Tullusion
Váha (sedlo) (na zboczu Rysów ponad przełęczą Waga), ~2400 m. n.p.m.
Vysoké Tatry (Tatry Wysokie, The High Tatras), 
Slovensko (Słowacja, the Slovak Republic).

Wykonałem to ujęcie panoramiczne nieopodal przełomu czerwonego szlaku wiodącego z przełęczy Waga na szczyt Rysów. Przedstawia ono krajobraz wysokogórski powyżej ostatniego, licząc od podstawy, piętra roślinności, którego wysokość ustalili pospołu biolodzy, geografowie i statystycy. Uderza w nim surowość klimatu oraz uboga paleta barw. Pierwsze ze składowych zdjęć wykonałem o godzinie 10:09, schodząc z wierzchołka granicznego, a mimo to, jak można zauważyć, w kadrze zmieściło się co najmniej wojażerów zmierzających ku najwyższemu punktowi Tatr udostępnionemu dla ruchu turystycznego. Ich obecność na fotografii jest celowa. Często wykozystywanym przeze mnie motywem jest konfrontacja człowieka z majestatem przyrody. Tym razem nie było możliwe uchwycenie podejdynczej sylwetki na tle ogromu skalnych masywów, gdyż poruszających się na wszystkie strony osób było po prostu zbyt wiele. W związku z tym chciałbym zwrócić uwagę na pewną kwestię, która sama się wskutek powyższego opisu narzuciła.

Jak już wspomniałem, parę minut po godzinie dziesiątej byłem już w drodze powrotnej na przełęcz Waga, zaś na Rysach zameldowałem się około godziny wcześniej. Już wówczas głazy, z których zbudowana jest partia szczytowa, obsiedli górołazi. Dwóch hardych byczków rodem z Polski poprosiło mnie o wykonanie im zdjęcia w trakcie popijania piwa z puszki z widokiem na grupę Mięguszy. Tuż obok głośno swoją dezaprobatę wyrażało dziecko - na moje oko mające co najwyżej dziesięć lat - na którego liście priorytetów życiowych z pewnością nie było wtedy wejścia na ten wierzchołek, mozolnego, niejednokrotnie wywołującego strach i łączącego się z koniecznością pokonania ponad tysiąca metrów w pionie dwukrotnie (w górę i w dół). To uświadamia, jak daleko zaszły procesy udomawiania Tatr oraz ich umasowiania. Niestety, nie poszły one w parze ze wzrostem świadomości społecznej na temat kultury przebywania i poruszania się po nich, obejmującej także reguły poszanowania środowiska. Chodzi o kanon takiego korzystania z uroku dzieł urządzonych siłami natury, który byłby bezpieczny i bezinwazyjny zarówno dla homo sapiens, jak i dla ekosystemu. 

Równowaga ta jest w chwili obecnej zachwiana, czego konsekwencje przekazują media, regularnie informując o wypadkach ludzkich lub spowodowanych przez ludzi, w których nierzadko uciepiał także świat zwierzęcy i roślinny. Pierwotny charakter słowackiego szlaku na odcinku od rozejścia się szlaków w Dolinie Mięguszowieckiej do Chaty pod Rysami zaburzony został przez wwiercenie w litą skałę metalowych krat służących jako schodki i niwelujących jakiekolwiek zagrożenie dla piechurów, których część, widząc łańcuchy i stromiznę stoku opadającego do Żabich Stawów, być może zrezygnowałaby z zamiaru pnięcia się wyżej, co mogłoby kosztować ich zdrowie, a może nawet życie. Przypadek Rysów jako góry, którą należy obowiązkowo "zaliczyć", jest znamienny. Uważam, że nogi chłopców kosztujących na samym piku alkoholu (i mających w perspektywie niełatwe zejście do Morskiego Oka) oraz małolatów nieprzygotowanych do podjęcia tak dużego wysiłku emocjonalnego, jaki wiąże się z wdrapaniem się na ów szczyt, nie powinny nigdy na nim postać (tutaj obarczam winą ich opiekunów). Stworzyli oni zagrożenie nie tylko dla siebie, ale także dla innych wędrowców oraz dla gór samych w sobie. Tego rodzaju postawy należy - i trzeba piętnować.

W górach cenię sobie samotność, którą potrafią one łatwo zapewnić, dzięki czemu pozostaję sam na sam jedynie ze sobą, swoimi rozterkami i otaczającymi mnie żywiołami. Żałuję, że w Tatrach miejsc, które umożliwiają nieskrępowaną cudzą obecnością kontemplację, jest coraz mniej - i w dodatku kolejne połacie tych gór zdobywane są przez ludzi nieodpowiedzialnych. To trend, który prawdopodobnie nie zostanie odwrócony w najbliższych latach. Z drugiej zaś strony, przenosiny coraz głębiej w kierunku rzednących ostoi dziewiczej przyrody nie jest w smak administratorom parków krajobrazowych i narodowych, gorliwie nakładającym sankcje na zbyt ciekawskich łazików, i ich pracownikom, którzy je egzekwują. Ttutaj pojawia się na przykład zagadnienie poruszania się po TPN po zmierzchu i przed świtem, zakazanego ludziom (a powody ku temu dostarczyli zapewne właśnie ci "bezrefleksyjni"), ale dozwolonego ratrakom generującym dużo większy hałas. Ofiarami tego dysonansu są, co łatwo przewidzieć, piechurzy "uświadomieni", a wśród nich także fotografowie. Zrównoważenie ludzkiej dociekliwości oraz utrzymywania natury w jak najlepszym stanie będzie moim zdaniem jednym z największych wyzwań XXI wieku.
:iconestachos:
estachos Featured By Owner Mar 13, 2017
Ja wprawdzie praktycznie nie chodzę po wysokich górach, ze względu na lęk wysokości ale przeraża mnie to co widzę czasami w serwisach internetowych czy gazetach. Najbardziej przerażająca jest jednak lektura kroniki wypadków która znajduje się w kwartalniku Tatry który prenumeruje. Tam opisywane są zdarzenia, które nigdy w górach nie powinny mieć miejsca. Narażanie siebie czy swojej rodziny na niebezpieczeństwo z powodu braku wyobraźni i brawury to jedno. Ale narażanie ratowników na jeszcze większe niebezpieczeństwo to już kryminał. Ci ludzie są po to, żeby ratować w razie wypadków a teraz turyści potrafią dzwonić na telefon alarmowy kiedy zgubią się po zmroku na drodze do Morskiego Oka. Ręce opadają. Myślę, że jedyną motywacją, żeby ludzie zaczęli myśleć przed wyjściem w góry, byłoby wprowadzenie opłat za akcje ratownicze tak jak ma to miejsce na Słowacji. Większość turystów wykupiłoby ubezpieczenie za kilka złotych dziennie, a może niedzielni turyści próbujący wychodzić w sandałach albo butach na obcasie na Kasprowy, zostaliby w domu. A picia na szczytach to już zupełnie nie kumam. Wiadomo, że zejście bardzo często jest trudniejsze niż wyjście, następuje odprężenie i bardzo łatwo o prosty błąd który może się skończyć tragicznie. Nie ma to jak wypić coś, co upośledza dodatkowo koncentrację. 
Reply
:icontullusion:
Tullusion Featured By Owner Mar 15, 2017  Hobbyist General Artist
Witaj w klubie prenumeratorów "Tatr"! Uważam to czasopismo za istną skarbnicę wiedzy na temat tatrzańskiej i podhalańskiej przyrody oraz kultury zamieszkujących je ludzi. 

Opłaty za akcje ratownicze w górach to kontrowersyjny temat, podnoszony nieraz na łamach kwartalnika, o którym wspomniałeś. Sprzeciw wzbudzony przez ów pomysł dobrze ukazuje różnicę polskiej i słowackiej na przykład mentalności. Nasi południowi sąsiedzi dużo rozsądniej podchodzą do kwestii bezpiecznego poruszania się po górach, co stwierdzam między innymi po kilku latach obserwowania z satysfakcją rodzaju obuwia wkładanego przez nich na górskie szlaki - w znakomitej większości będącego solidnymi butami trekkingowymi lub co najmniej wzmocnionymi adidasami z podeszwą typu vibram. Dużo mniejsza jest w nich także skłonność do zuchwałości, charakteryzująca rodzimych junaków, zwłaszcza tych z dorodnym mięśniem piwnym. W naszym kraju wciąż niestety pokutuje przysłowie "mądry Polak po szkodzie" - o ile, rzecz jasna, szkoda nie doprowadzi go wprost w objęcia śmierci.
Reply
Add a Comment:
 
×





Details

Submitted on
March 12
Image Size
4.1 MB
Resolution
4096×1081
Submitted with
Sta.sh
Link
Thumb
Embed

Stats

Views
248 (1 today)
Favourites
70 (who?)
Comments
2
×